Klasy 4 w Niedzicy

Klasy czwarte na Podhalu

galeria

Maj w tym roku jest wyjątkowo piękny. Przyroda rozkwitła w bardzo szybkim tempie. Uczniowie klas czwartych ze Szkoły Podstawowej im. Króla Kazimierza Wielkiego „wyrwali się” z kieratu codziennych obowiązków, aby w cudownych Pieninach poczuć przedsmak nadchodzących wakacji.

Klasy 4b, 4c, 4d i 4f, pod opieką nauczycieli i przewodników, w ciągu trzech dni wyprawy zdobywały wiedzę i doświadczenia, jakich nie można posiąść w szkolnej ławce lub przed telewizorem. Taka właśnie jest idea „zielonych szkół”. Zapach starego drewna w starych kościółkach – zabytkach architektury drewnianej w Łopusznej oraz w Dębnie jest niepowtarzalny. Podziwianie widoku na ośnieżone jeszcze szczyty Tatr to taki moment, kiedy każdy popada w zachwyt nad pięknem natury. Zadziwić też mogła moc człowieka, któremu udało się spiętrzyć wodę i wykorzystać jej siłę do wytwarzania energii elektrycznej. Uczniowie, będąc w samym sercu zapory na Dunajcu, mieli sposobność widzieć na własne oczy, jak woda z ogromnym hukiem przepływa przez turbiny. Były też momenty wyciszenia – prawie godzinny rejs stateczkiem po pięknie usytuowanym Jeziorze Czorsztyńskim z widokiem na dwa zamki, które „wpatrują się w siebie” z przeciwległych brzegów.

Czwartoklasiści podziwiali piękno krajobrazu, wspinając się na pienińskie szczyty i spacerując przełomem Dunajca. Odwiedzili nawet naszych południowych sąsiadów i zrobili zakupy w słowackim sklepie. Dla niektórych to była pierwsza w życiu okazja próby porozumienia się z osobą obcojęzyczną. Wąwóz Homole dzieci pokonały jak małe koziczki – szybko i sprawnie. Nagrodą była rozległa panorama z widokiem na szczyty Pienin i Gorców, którą podziwiały z Bukowinki.

Uczniowie mieli okazję degustować wodę w pijalni przy szczawnickim deptaku. Zdecydowanie bardziej jednak smakowały im lokalne oscypki, wyśmienite naleśniki czy kiełbaski z grilla. Wizyta w salonie gier dała możliwość wykazania się refleksem i zręcznością, natomiast górskie wycieczki pokazały, jak pokonywać własne słabości i wytrwać w dążeniu do celu.

Ile energii mają młodzi ludzie, można było się przekonać, gdy przy każdej okazji turlali się po trawie, biegali i skakali, ciesząc się czystym powietrzem pachnącym kwitnącym bzem, błękitnym niebem i słoneczną aurą. Takie wycieczki pamięta się do końca życia, nawet jeśli fragmenty „Filozofii po góralsku” księdza Józefa Tischnera cytowane nad jego grobem w Łopusznej, były trochę trudne. Nie szkodzi, kiedyś  do nich wrócą, zrozumieją i wspomną wspaniałą podhalańską przygodę w klasie czwartej.

mgr Anna Buczek , opiekun